Naturalny zakwas z buraków czerwonych.

Świąteczny barszcz czerwony nie zrobiony na prawdziwym zakwasie z buraków? To nie barszcz.

zakwas

Do czego to doszło, że ludzie z lenistwa upraszczają i tak już proste do ugotowania zupy. Barszcz z proszku, zakwaszany octem lub cytryną, co to w ogóle ma być? Co to za filozofia zrobić zakwas buraczany? Żadna. Co będzie nam potrzebne? Podstawowy składnik to oczywiście buraki czerwone, podłużne czy ćwikłowe, bez różnicy. Do zrobienia zakwasu wystarczą dobrze wyszorowane buraki, nie obrane, pokrojone w grubsze plasterki, wsadzone do czystego szklanego słoika lub gliniaka, zalane zimną wodą i zasolone solą nieoczyszczoną, niejodowaną, solą bez antyzbrylaczy. Ja do swojego zakwasu dodałem jeszcze czosnek, umyty, nie obrany z łupin oraz korzeń chrzanu. Buraków i czosnku nie obieramy, żeby nie pozbawiać ich znacznych ilości witamin które znajdują się w skórce i zaraz pod nią. Warto również po umieszczeniu wszystkiego w słoiku posypać po wierzchu solą, żeby utrudnić życie pleśni. Jak już fermentacja ruszy to wystarczy raz dziennie przemieszać i docisnąć zawartość która wynurzyła się ponad zakwas. Można też dodać liście laurowe oraz ziele angielskie. Kisimy wszystko przez jakieś 5-7 dni i potem odstawiamy w chłodne miejsce lub gotujemy od razu barszcz.  Możemy pić też surowy zakwas.

Reklamy

15 komentarzy

  1. Ech, kiedy czytam te różne różniste przepisy to jest przekonany, że piszą je ludzie, którzy ani razu takiego przepisu nie wypróbowali. Tutaj widzę, że ten podany przez Ciebie przepis jest stosowany. Sam robię wszelkie kiszonki z tego co się da. Barszcz kiszę od czasów chyba króla Ćwieczka. W większości przepisów widzę, że do kiszenia buraków czerwonych używają jako dodatek, który jest niezbędnikiem do ukiszenia buraków czyli „kawałek razowego chleba”. Pusty śmiech mnie kładzie na łopatki. Pytam zaraz przepisodawcę, czy do kiszenia kapusty czy ogórków również dodaje kawał razowego chleba? Najwidoczniej nie wie, że w procesie kiszenia podstawową rolę grają wszędobylskie bakterie kwasu mlekowego.
    Ja do kiszenia buraków używam: 3 kg ( bo mam taki duży kamienny garnek) czerwonych buraków podłużnych ( są bardziej soczyste), główka czosnku, jedna duża cebula (probiotyki), 1 łyżka soli na litr wody.
    Na dno garnka wrzucam ząbki czosnku ( zgniecione razem z łupinką), pokrojona w plastry cebula i na to wrzucam poszatkowane buraki, zalewam to 3 litrami osolonej wody, przykrywam garnek kamienną pokrywką i stawiam obok kominka. Po trzech dobach ustaje fermentacja po czym zlewam zakwas i używam go do bezpośredniego spożycia lub do innych celów kulinarnych.
    W ten sam sposób kiszę też przeróżne warzywa a dodatki smakowe używam tylko naturalne składniki.

    Polubione przez 1 osoba

    • Cieszę się, że są jeszcze ludzie którzy nie próżnują. Spotkałem się z kawałkami chleba, serwatką lub kwasem z poprzednich kiszonek. Dodawane są w celu przyśpieszenia kiszenia, tak twierdzą autorzy lub powielacze tych przepisów. Ja nie stosuję takich praktyk. Sam kiszę zazwyczaj 3-4 kg buraków w słoiku szklanym, mam i 10 litrowy gliniak ale obecnie kisi się w nim kapusta 🙂 Właśnie zapomniałem dodać, że czosnku nie obieramy z łupiny! Zaraz będę musiał to dopisać. Cebuli nie próbowałem dodawać, może następnym razem spróbuję. Tej jesieni też sporo już różnych warzyw przekisiłem a jeszcze cała zima przed nami.

      Polubienie

  2. Fantastyczny blog! DZIEKUJE!! Szczegolnie przepis na kiszonki z ktorymi sama przez ten rok eksperymentowalam, inspirujac sie na zagranicznych portalach dotyczacych wspierania flory bakteryjnej. Niestety, zaden przepis nie wyszedl… Znasz moze przepis na fermentowana salse? Moze zasugerujesz jak mozna taka osiagnac? Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Dziękuje. Kiszonki to nic trudnego 🙂 Kiszona Salsa? Hmm nigdy nie robiłem i nawet nie myślałem o tym. Nie robiłem nigdy normalnej Salsy ale z tego co widzę większej filozofii w tym nie ma. Ja bym po prostu zrobił to według jakiegoś przepisu. Nie dodałbym octu winnego (zamiast tego można byłoby dać octu jabłkowego, niefiltrowanego i nie pasteryzowanego albo dodać jabłek). Nie dałbym chyba też papryki zielonej, jak kisiłem zielone chilli to wyszły gorzkie. Więc z zielonej papryki zrezygnowałbym. Dobrze posolić i tyle. Nie ma w Salsie składników które by się nie ukisiły. Jak tylko zacznie się sezon to spróbuje ją zrobić 🙂 Dzięki za podsunięcie pomysłu.

      Polubienie

      • Ja tez myslalam, ze pojdzie gladko. Niestety, wszystkie sloiki przefermentowaly i wylecialy ze sloika. Podsylam na skrzynke mailowa przepis z ktorego korzystalam. Wiem ze jest dobry, bo podczas przygotowywania salsa byla pyszna 🙂

        Polubienie

      • Na którego maila? Bo nic nie otrzymałem. Czyli tutaj jest problem z przechowywaniem a nie z samym przepisem i fermentacją. Trzeba kisić wszystko w dużym gliniaku lub słoju 5-7 dni a potem poprzekładać do słoików i wstawić do chłodnego miejsca. Po takim czasie cały cukier z warzyw będzie przerobiony i bakterie nie będą miały dalej siły pracować. Warzywa nie będą kipieć w słoikach. Można dodać dobrego pszczelego miodu lub cukru trzcinowego nierafinowanego Rapadura dla lepszego zakwaszenia, kiszonki będą bardzie kwaśne i trwałe.

        Polubienie

  3. Aa no to juz wszystko jasne. Niepotrzebnie od razu przełożyłam do słoika! Jak tylko wychoduje swoje pomidory od razu zakisze salse! Faktycznie, link przesłałam na fb. Pozdrawiam i życzę powodzenia 🙂 ja od teraz będę tutaj codziennie gościć

    Polubione przez 1 osoba

      • pytanie dotyczyło Twojej wypowiedzi
        Słowiański Blog
        3 lutego 2016 o 22:23

        Na którego maila? Bo nic nie otrzymałem. Czyli tutaj jest problem z przechowywaniem a nie z samym przepisem i fermentacją. Trzeba kisić wszystko w dużym gliniaku lub słoju 5-7 dni a potem poprzekładać do słoików i wstawić do chłodnego miejsca. Po takim czasie cały cukier z warzyw będzie przerobiony i bakterie nie będą miały dalej siły pracować. Warzywa nie będą kipieć w słoikach. Można dodać dobrego pszczelego miodu lub cukru trzcinowego nierafinowanego Rapadura dla lepszego zakwaszenia, kiszonki będą bardzie kwaśne i trwałe.
        Dopytuję co to znaczy poprzekładać bo nie wiem czy powinnam zakręcić te juz poprzekładane czy jeszcze trzymac otwarte aby nie kipiały

        Polubienie

  4. Chcę tutaj dodać, że kiszony sok z buraka czerwonego tzw. zakwas bez żadnych obaw mogą pić na surowo diabetycy ponieważ cukier zawarty w burakach zostaje „przerobiony” w procesie fermentacji.
    W przeróżnej maści przepisach jest mowa o właściwościach soku z czerwonych buraków w tym zakwasu. Jedni doradzają a inni odradzają picia tego soku ze względu na stosunkowo dużą zawartość cukru.
    Moim zdaniem picie zakwasu buraczanego jest z całą pewnością bezpieczne dla diabetyków ze względów o jakich napisałem powyżej.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Witaj,
    Dziękuję za ten wpis! Mam kilka pytań:
    – czym przykryć ten szklany słój? Gazą czy np. glinianym talerzykiem?
    – po przelaniu do mniejszych stolików – jak długo wytrzyma taki zakwas w lodówce? Kilka tygodni?
    – czy te „zakwaszone buraki” nadają się do jedzenia?
    Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

    • Nie ma za co 🙂

      1. Najlepiej przykryć dość szczelnie, talerzyk plus gaza ewentualnie nakrętka od słoika. Lepiej żeby nie dostały się tam muszki 🙂

      2. Spokojnie wytrzyma kilka tygodni. Korzystając z niego regularnie można kontrolować czy nic się z nim nie dzieje.

      3. Oczywiście, że tak. Można je zetrzeć i dodawać do sałatek, dusić, zasmażać lub jeść w kawałkach. W internecie znajdziesz jakieś przepisy.

      Pozdrawiam.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s